Stelmet Enea - Anwil (3): Zielonogórzanie prowadzą!

|

Stelmet Enea - Anwil (3): Zielonogórzanie prowadzą!
fot. Andrzej Romański

Co za mecz w Zielonej Górze! Ostatecznie po dogrywce to Stelmet Enea BC pokonał w środę Anwil Włocławek 107:104. Mistrzowie tym samym wychodzą na prowadzenie w półfinale Energa Basket Ligi! Transmisja meczu nr 4 w piątek od 17.30 w Polsacie Sport.

Stan rywalizacji: 2-1 dla Stelmetu Enei

Najważniejsze wydarzenia: Trochę lepiej rozpoczęli gospodarze, ale Anwil bardzo szybko uspokoił sytuację i po trójce Kamila Łączyńskiego zdobył przewagę. Później świetny był Michał Nowakowski - dzięki niemu goście prowadzili już sześcioma punktami. Zielonogórzanie potrafili odrobić część strat, ale to ich rywale wygrywali po 10 minutach 24:21. Drugą kwartę ekipa z Włocławka rozpoczęła od serii 7:0, ale ekipa trenera Andreja Urlepa błyskawicznie odrabiała straty i po akcji Vladimira Dragicevicia zbliżyła się na punkt. Dopiero jednak później - dzięki zagraniu 3+1 Jamesa Florence’a - mistrzowie wyszli na prowadzenie. Ostatecznie po pierwszej połowie było 45:41. Na początku trzeciej kwarty ponownie wszystko się zmieniało - po trójce Nowakowskiego przewagę znowu zyskiwała drużyna trenera Igora Milicicia. W końcówce tej części meczu lepiej spisywali się gospodarze - po zagraniu Florence’a prowadzili nawet siedmioma punktami. Po 30 minutach było 68:63. Czwarta kwarta była bardzo wyrównana, a goście znowu się zbliżyli. Stelmet Enea kontrolował jednak sytuację, bo ważne trójki trafiał Gecevicius, a świetny fragment rozegrał Hrycaniuk. W samej końcówce trójkę z faulem trafił Airington, a następnie Anwil wyrwał piłkę rywalom, a Kamil Łączyński doprowadził do remisu i dogrywki! Dodatkowe pięć minut włocławianie rozpoczęli od sześciu punktów z rzędu, a to na chwilę ustawiło rywalizację. Niesamowity był jednak Florence, który wyprowadzał swoją drużynę na prowadzenie. Ostatecznie mistrzowie wygrali 107:104 i prowadzą 2-1 w serii półfinałowej.

Najlepsi strzelcy: James Florence zdobył dla gospodarzy 34 punkty i 7 asyst. Ivan Almeida zanotował 23 punkty i 4 asysty dla gości.

Ciekawostka: Anwil po raz ostatni wygrał w hali CRS pięć lat temu. Kolejna szansa na przełamanie już w czwartek.

Statystyka: Kluczowe mogły okazać się trójki. Stelmet Enea trafił ich 12 (skuteczność 42 proc.), natomiast Anwil zaledwie 7 (skuteczność 21 proc.)