PGE Turów - AZS: Woods znowu błyśnie?

PGE Turów - AZS: Woods znowu błyśnie?
fot. fiolek.art.pl

Qyntel Woods był liderem AZS w zakończonym niespodzianką meczu w Radomiu. Czy koszalinianie znowu będą mogli liczyć na jego dobrą formę w Zgorzelcu? A może to PGE Turów solidnie zaprezentuje się przed własną publicznością? Transmisja w Polsacie Sport w niedzielę od 12.30.

Obydwie drużyny łączy jedno - zmieniły niedawno trenerów. W PGE Turowie Mathiasa Fischera zastąpił jego dotychczasowy asystent Michael Claxton, natomiast w AZS pojawiła się zupełnie nowa postać - Serb Dragan Nikolić. Debiuty zakończyły się jednak inaczej - zgorzelczanie musieli uznać wyższość MKS Dąbrowa Górnicza, natomiast koszalinianie sprawili sporą niespodziankę i wygrali na wyjeździe z Rosą Radom.

- Jestem bardzo zadowolony z tego, że jestem w Polsce. W Serbii wiemy wszystko na temat polskiej koszykówki - zarówno jeśli chodzi o reprezentację, jak i o kluby. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest tu wymagająca liga, z dobrymi trenerami i zawodnikami. Do meczu z Rosą podchodziliśmy bez żadnej presji. Założyliśmy sobie pewne rzeczy i szanowaliśmy to. Zaskoczyliśmy przeciwników i samych siebie - mówił po spotkaniu trener Nikolić.

 

 

Tego zwycięstwa AZS nie byłoby bez Qyntela Woodsa. Amerykanin rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie Polskiej Ligi Koszykówki - zdobył 20 punktów, 5 zbiórek i 4 przechwyty. 36-letni zawodnik, który był w przeszłości gwiazdą euroligowego Asseco Prokomu, jest w coraz lepszej formie i udowadnia, że ciągle ma ogromne możliwości ofensywne.

W Koszalinie świetnie radzi sobie również Modestas Kumpys. Litwin przed sezonem był tylko testowany, ale teraz pokazuje, że warto było dać mu szansę. Jego efektowne wsady często można oglądać w zestawieniach TOP 10 tygodnia. Ze średnią 13,5 punktu na mecz jest najlepszym strzelcem ekipy.

 

 

W PGE Turowie zmienił się również rozgrywający. Już wcześniej kontuzji doznał Myles Mack, a niedawno drużynę opuścił Francis Han. Teraz za konstruowanie akcji będzie odpowiedzialny Roderick Camphor. Amerykanin obecny sezon rozpoczął w Belgii, ale oferta zgorzeleckiego klubu okazała się dla niego atrakcyjniejsza. W debiucie zanotował siedem punktów i cztery asysty.

Cameron Ayers, Stefan Balmazović i Brad Waldow - to właśnie od tych trzech zawodników zależy najwięcej w drużynie z przygranicznego miasta. Dwaj pierwsi są świetni w rzutach z dystansu i potrafią zdobywać w ten sposób punkty seryjnie. Waldow z kolei może nie rozpoczął tego sezonu najlepiej, ale teraz z meczu na mecz zaskakuje swoją grą, stając się głównym podkoszowym PGE Turowa.

Która drużyna lepiej wykorzysta swoje atuty? Czy Qyntel Woods znowu błyśnie formą? A może lepszy okaże się Cameron Ayers? Transmisja w Polsacie Sport i IPLA.tv w niedzielę od godz. 12.30.