Łączyński: Życie uczy pokory

|

Łączyński: Życie uczy pokory
fot. Andrzej Romański

Anwil Włocławek pokonał Asseco Gdynia i nadal jest liderem tabeli Polskiej Ligi Koszykówki. - Jeżeli tabela się odwróci, to nasze nastawienie się nie zmieni. Nadal będziemy głodni zwycięstw - mówi Kamil Łączyński.

Anwil w poniedziałek rozgrywał mecz na szczycie tabeli z Asseco. Obie drużyny do tej pory miały tylko jedną porażkę na koncie. Gospodarze bardzo długo utrzymywali się w grze, ale ostatecznie nie potrafili znaleźć sposobu na świetnie zorganizowaną ofensywę włocławian. Goście wygrali 109:89.

- Obie drużyny bardzo dobrze weszły w mecz, ofensywnie. Myślę, że trenerzy mieli sporo zarzutów do swoich zawodników, bo było dużo czystych pozycji, a co za tym idzie - wysoka skuteczność z obwodu. W drugiej połowie zaczęliśmy trochę lepiej bronić. Nasze założenia taktyczne zaczęły działać i odskoczyliśmy na kilkanaście punktów. Wtedy gra się trochę luźniej. Nikt poza Darkiem Wyką nas nie skarcił za bardzo. Krzysiu Szubarga też już później nie zagrał tak dobrze jak w pierwszej połowie. Wiadomo, że to jest mózg tego zespołu. Kiedy on jest wyłączony z gry, to reszta drużyny również przestaje dobrze funkcjonować - mówił po meczu Kamil Łączyński.

Drużyna z Włocławka tylko w pierwszej kwarcie rzuciła aż dziewięć trójek! Później nie trafiała już tak dużo, ale ostatecznie aż 17 z 33 rzutów znalazło drogę do kosza. Tak wysoka skuteczność nie była jednak chyba zaplanowana?

- Nie była. Ale trener od początku nam mówi, że mamy przyspieszyć grę. Jeśli mamy wolne pozycje, to mamy rzucać. W koszykówce chodzi o to, aby rzucać i trafiać. Po to trenujemy, oddajemy kilkaset rzutów w tygodniu, żeby potem na boisku one były celne. Wiadomo, że raz będą wpadały, a raz nie. Trzeba dążyć do perfekcji. Na 100 procent nigdy się nie zagra, ale ważne żeby właśnie ten procent był jak najwyższy - tłumaczy rozgrywający.

Co ciekawe, Anwil już po raz trzeci w tym sezonie przekroczył barierę 100 zdobytych punktów. Średnio zdobywa ich aż 96,6 (najwięcej spośród wszystkich drużyn PLK), co jest również efektem szybszej gry.

- Nasza agresywna obrona sprawia, że po zbiórce czwórka czy piątka ma pchać piłkę do przodu. Najprościej zdobywa się punkty, gdy defensywa nie jest jeszcze ustawiona. Gdy przyspieszamy grę, to mamy efekty. Nie zawsze będziemy mieć taką skuteczność za trzy, więc musimy zbalansować naszą grę. Liczba posiadań przekłada się jednak później na liczbę zdobywanych przez nas punktów - przekonuje Łączyński.

Po zwycięstwie z Asseco włocławianie są samodzielnymi liderami tabeli Polskiej Ligi Koszykówki. Ich najbliższy mecz - w niedzielę 19 listopada z BM Slam Stalą Ostrów Wlkp. - pokaże Polsat Sport.

- Podchodzimy do tego spokojnie. Życie uczy pokory. Każdy mecz jest dla nas najważniejszym meczem. Teraz koncentrujemy się na najbliższym spotkaniu z BM Slam Stalą. Jeżeli tabela się odwróci, to nasze nastawienie się nie zmieni. Nadal będziemy głodni zwycięstw - kończy Kamil Łączyński.